Post przerywany, część 1
Autor: dr Bayne French, MD, DC
Dobrowolny post od tysiącleci występuje w wielu kulturach i religiach. Muzułmanie, hinduiści, buddyści i katolicy regularnie poszczą. Hipokrates, a nawet Benjamin Franklin regularnie pościli. Przez miliony lat praktykowano go również mimowolnie – po prostu jako brak dostępu do jedzenia.
My, ludzie, jesteśmy doskonale przystosowani do tego, by długo obywać się bez jedzenia, zachowując przy tym wysoką sprawność – możemy walczyć, podróżować, budować, a nawet cieszyć się odrobiną romantyzmu.
Jednak dla większości ludzi pominięcie posiłku to niemal stan zagrożenia życia. Charles Morse (Anthony Hopkins) mówi w filmie „The Edge”: „Co potrafi jeden człowiek, potrafi i drugi”. To, co ktoś potrafi w kwestii postu – dziś czy 100 000 lat temu – potrafi też ktoś inny. Może to wymagać jedynie trochę praktyki i adaptacji.
Ale dlaczego miałbyś tego chcieć? Bo to modne? W tym, jak postrzegamy optymalne ludzkie życie, widać bardzo obiecujący trend, oparty w dużej mierze na funkcjonowaniu naszych komórek. I gwarantuję Ci jedno… ludzie pierwotni nie jedli śniadania, drugiego śniadania, obiadu, podwieczorku, kolacji, deseru ani mnóstwa przekąsek. Zarówno u osób otyłych, jak i u osób o optymalnej masie ciała obserwowałem niezliczone korzyści zdrowotne i cofnięcie się wielu chorób wyłącznie dzięki ograniczeniu węglowodanów i niejedzeniu. Brzmi to przerażająco, ale jest bardzo wykonalne, a do wypróbowania jest wiele protokołów, które można dopasować do siebie.
Powszechnie zaleca się, by przed rozpoczęciem postu skonsultować się z lekarzem. Nie zgadzam się – to niedorzeczna rada! Prawdopodobnie zadasz pytania, na które lekarz nie będzie miał przydatnej odpowiedzi. Większość pracowników ochrony zdrowia niewiele wie o poście. (Ani o zdrowym odżywianiu). Mogą powiedzieć, że post prowadzi do „niedożywienia”. Albo mój faworyt: że post prowadzi do „zaniku mięśni”. Fizjologicznie jesteśmy doskonale przystosowani do postu i jest on bardzo bezpieczny.
Istnieją jednak schorzenia, przy których post może być niebezpieczny, np. cukrzyca typu 2 wymagająca insuliny lub innych leków obniżających poziom cukru we krwi – mogą one wywołać hipoglikemię, dlatego w takim przypadku naprawdę trzeba zasięgnąć porady lekarza. Jednak, jak w przypadku większości spraw związanych ze zdrowiem i dobrym samopoczuciem, edukuj się i weź w swoje ręce decyzję o tym, co i dlaczego chcesz robić. Nie zdawaj się na nikogo innego, gdy chodzi o Twoje zdrowie.
Czym jest post przerywany?
Post przerywany (IF, intermittent fasting) to niejedzenie, czyli świadome rezygnowanie z posiłków, mimo że jedzenie jest dostępne. Nie ma standardowego czasu trwania ani jednej powszechnie uznanej najlepszej metody, choć w dalszej części artykułu omówimy kilka protokołów. Zasadniczo cała idea polega na tym, by powstrzymać się od jedzenia na tyle długo, aby poziom insuliny – hormonu otyłości – spadł i pozostał niski wystarczająco długo, byśmy zaczęli spalać zapasy tłuszczu. Często używanym określeniem, będącym synonimem IF, jest jedzenie w ograniczonym oknie czasowym.
W ciągu ostatnich 10 lat IF stał się powszechny. Jego obecną popularność zapoczątkowały film dokumentalny dr. Michaela Mosleya i jego książka „The Fast Diet”. Następnie pojawiła się dieta 5:2 Kate Harrison. Inni autorzy i sportowcy pisali na ten temat blogi i książki. Książka dr. Funga „The Obesity Code” to znakomite, oparte na dowodach kompendium wiedzy o poście.
Jesteśmy doskonale przystosowani do przechodzenia między stanem po posiłku a stanem na czczo. Można by zakręcić butelką i trafić na dowolny problem ludzkości (naprawdę z trudem powstrzymuję się przed dygresją), ale jednym z głównych problemów jest to, że zawzięcie unikamy pozostawania bez jedzenia. Potrzeba regularnego jedzenia jest głęboko zakorzeniona w naszej kulturze. Ten błędny pogląd szeroko propagują wątpliwi „eksperci” od żywienia i doradcze „autorytety”.
O ile ktoś nie opanował już sposobu odżywiania LCHF (low-carb high-fat – mało węglowodanów, dużo tłuszczu), przy każdym posiłku i każdej przekąsce gwałtownie wzrasta poziom insuliny – bardzo silnego hormonu anabolicznego. Ten skok pomaga przekształcić cukier z krwi w glikogen, czyli ograniczoną formę magazynowania węglowodanów. Gdy wątroba jest wypełniona glikogenem, co następuje bardzo łatwo, pozostała część cukru z krwi zamienia się w tłuszcz w procesie zwanym lipogenezą.
Ten tłuszcz odkłada się w wątrobie (stłuszczenie wątroby – epidemia) i w wielu innych miejscach organizmu (otyłość – epidemia). Podczas postu ten proces się odwraca. Poziom insuliny spada, glikogen szybko się wyczerpuje, a stopniowo otwierają się także magazyny tłuszczu.
Przyjrzyjmy się też fizjologicznej stronie sprawy. Nasz pierwotny mózg, nastawiony na przetrwanie, który niestety kieruje naszym metabolizmem, z pewnością chce, by organizm magazynował. Jeśli celem jest szczupła sylwetka, sprawność i zapobieganie chorobom, zdecydowanie warto skłonić mózg, by odpowiednio sterował organizmem. Z powodu jego znakomitego nastawienia na przetrwanie często nie jest to proste. Mamy jednak wpływ na to, jak i kiedy jemy.
Jeśli mogę coś zasugerować…
Staraj się wydłużać czas bez jedzenia. Wiele osób po krótkiej praktyce przekonuje się, że śniadanie można rutynowo pomijać, wystarczą dwa smaczne, bogate w składniki odżywcze, niskowęglowodanowe i wysokotłuszczowe posiłki dziennie, a ochota na podjadanie praktycznie znika.
Pominięcie śniadania, późniejszy lunch i obfitsza kolacja wydają się u większości osób maksymalizować korzyści z postu.
Praktycznym sposobem jest najpierw przejście na sposób odżywiania LCHF. Potem można stopniowo przesuwać pierwszy posiłek na później.
W organizmie wiele sił neurologicznych i hormonalnych sprzysięga się, by podnieść poziom insuliny. Dlaczego? Bo to anaboliczny hormon przetrwania, a nasz mózg bardzo, bardzo chce, żebyśmy przetrwali. Dieta LCHF silnie wpływa na wydzielanie insuliny, metabolizm i ogólny stan zdrowia. Dodanie IF jeszcze wzmacnia te efekty. Wiele autorytetów, w tym dr Fung, uważa, że to najskuteczniejszy sposób obniżenia poziomu insuliny, a tym samym umożliwienia spalania tłuszczu. I jest to całkowicie pod naszą kontrolą. To Ty decydujesz.
Korzyści z postu przerywanego:
* Mniejszy stan zapalny
* Dłuższe życie
* Utrata masy ciała
* Większa wrażliwość na insulinę
* Mniejsza potrzeba przyjmowania leków
* Poprawa, a nawet cofnięcie się cukrzycy typu 2
* Lepsza sygnalizacja komórkowa i aktywacja autofagii (oczyszczania komórek)
* Wolność i uwolnienie się od uzależnienia od jedzenia
* Więcej czasu i większa produktywność
* Oszczędność pieniędzy
* Wytwarzanie ketonów




